3/06/2013

Luty na paznokciach

21
Luty na paznokciach
Wiem, że już jest marzec, że każdy oczekuje na wiosnę i o lutym chce już zapomnieć, jednak w lutym powstało kilka zdobień na moich paznokciach i do nich na chwile chciałabym powrócić.
Postanowiłam, że każdego miesiąc powstanie post podsumowujący moje paznokciowe "wypociny".

Aby przenieść sie do posta z wybranym zdobieniem wystarczy kliknąć w obrazek.


- kameleon
 



- Afryka

- Walentynki



- piłkarski poker, czyli Ameryka Południowa


- kobalt i srebro

- Ameryka Północna

 



I to tyle. Które zdobienie podobało się Wam najbardziej?

                                                                                         Monika

3/05/2013

Lutowe denko

21
Lutowe denko
Czas zakończyć weekendową przerwę w blogowaniu ;)
Dziś pora na lutowe denko.

Tak się ono prezentowało u mnie:


Wszystko zmieściło się do mojej "denkowej" torby, więc nie ma tego za dużo:


Pora poznać zdenkowanych bliżej:

- Biały Jeleń Żel pod prysznic Hipoalergiczny premium.
Trochę mało się pieni. Nie zauważyłam w nim nic co by mnie powaliło na kolana. Myje i tyle. Nie kupie ponownie.

- Original Source. Płyn do kąpieli czekolada i mięta.
Fanką OS jestem od samego ich początku i w tym momencie nie zmienię zdania. Przy okazji wspomnę, że pierwszy płyn do kąpieli z OS jaki miałam (z imbirem chyba jak dobrze pamiętam) trochę mnie uczulił, jednak dałam im drugą szansę i jest ok :)
Na pewno kupię ponownie.





- Flos-lek SlimLine peeling do mycia ciała.
Opisywałam go tu ---> KLIK
Czy kupię go ponownie? Nie wiem.

- Perfecta SPA solny peeling do ciała. Minerały morskie+olejek z krokosza.
NIE!NIE!NIE! Starałam się wykańczać go jako peeling do stóp, jednak pomyślałam, że czemu one mają być pokrzywdzone i wywalam resztę tego peelingu. Opisywałam ten peeling tu ---> KLIK
Nie kupię ponownie!




- babydream Szampon. 
Klasyk. Idealny do mycia pędzli. Używałam go również  zgodnie z przeznaczeniem.
Kupię ponownie.

- Inter Fragrances Petrole. Szampon. Kuracja do włosów normalnych, ciemnych, farbowanych na ciemno.
Na początku wydawał mi się za mocny, jednak do pierwszego mycia używałam jego a do drugiego tego z babydream i było ok. Pachnie kandyzowaną skórką z pomarańczy. Dobrze się pieni. Jeśli używamy go samego to włosy po myciu są splątane i ciężkie do rozczesania, czego nie lubię.
Czy kupie ponownie? Chyba nie.


- B-lift Krem do twarzy.
Opisany tu ---> KLIK. Bardzo go lubiłam.
Czy kupie ponownie? Gdyby cena była niższa to tak. Może kiedyś ;)

- Ziaja. Maska kojąca z glinką różową. Skóra wrażliwa.
Bardzo polubiłam te maseczki Ziaja. Póki co dla mnie najlepsze.
Kupię ponownie.



- próbki i minturki
Znów za mało tego zużyłam. Chyba wyznaczę sobie jakąś normę miesięczna w próbkach i jak nie zużyje to będzie kara hihi :)

Na zdjęciu powyżej widzicie opakowanie po zielonej plastelince, jak nazwałam FUN z Lusha. Fajny gadżet, tylko jeszcze żeby oprócz koloru i pianki dawał jakiś zapach to byłby super :)
Tak wyglądała woda po jego wrzuceniu :

I to koniec moich lutowych zużyć.
Zabieram się do paznokci, bo mam lekkie opóźnienie w projekcie :/

                                                                                             Monika

2/28/2013

Ulubieńcy lutego 2013

34
Ulubieńcy lutego 2013
Luty, mimo że najkrótszy miesiąc w roku, zawsze mi się dłuży - przez tą szarość za oknem, przez brudny zalegający śnieg, przez tęsknotę za wiosną. Tym razem też tak było, choć ostatnie 3-4 dni minęły bardzo szybko.
Przyszedł czas na wybranie ulubieńców. Jak zwykle przedstawię Top5

Oto oni:


2/26/2013

DIY matowy top coat

71
DIY matowy top coat

Od czasu do czasu lubię mieć matowe paznokcie. Najczęściej używam matowy top coat by uzyskać ten efekt. Pytanie tylko jak uzyskać matowy rezultat nie mając matowego topu?

Sposób jest bardzo prosty i pewnie większości znany, a do jego otrzymania potrzebujemy - zwykły lakier bezbarwny i mąkę(skrobię) ziemniaczaną.

Paznokcie malujemy dowolnym niematowym lakierem.

Na podkładkę (ja użyłam stary talerzyk) wsypujemy trochę skrobi a obok kilka kropel bezbarwnego lakieru.


Wykałaczkę mieszamy odrobinę skrobi z lakierem. Proporcje "na oko" najlepiej małym porcyjkami dokładać skrobi do lakieru. i mieszać.


Następnie tak przygotowanym topem malujemy paznokcie.

Dla porównania (od lewej):

- lakier bez topu
- top DIY
- top coat matt essence


Rożnica między topem zrobionym metodą "ziemniaczaną" a prawdziwym jest zauważalna, jednak w razie potrzeby myślę, że taki pomysł warto wykorzystać. Im dłużej lakier schnie tym mat jest lepszy.



Kolejny raz kiedy zwykła mąka ziemniaczane sprawdza się w kosmetycznych sprawach - bo już wiele razy czytałam, że dziewczyny wykorzystują ja jako puder transparentny.

A Wy macie jakieś "domowe" produkty, które doskonale spisują się w innych rolach???

                                                                                                    Monika

2/26/2013

Body Naturia Balsam do ciała z zieloną herbatą.

13
Body Naturia Balsam do ciała z zieloną herbatą.
Jakiś czas temu pokazywałam Wam ten balsam w przesyłkach. Dziś przyszła pora na napisanie kilka słów o nim. Tak wiem - ktoś się zaraz przyczepi, że 2 tygodnie testowania, że mało itp.
Jak już wiecie (albo i nie) za balsamami, kremami, masłami i innymi mazidłami do ciała nie przepadam. Mam już tak i tego nie zmienię. Wszelkie tego typu kosmetyki zużywam w ślimaczym tempie. A i tak przeważnie gdy zostaje jeszcze ok. pół opakowania oddaję go mamie.

Ten balsam mnie zaskoczył. Czym? Przede wszystkim tym, że smaruję się nim codziennie(!), co u mnie jest niebywała rzadkością, ale także tym, że mam ochotę zużyć go do samego końca.

Mowa o Balsamie do ciała Joanna Naturia Body z zieloną herbatą.


Balsam ma pojemność 500ml, co dla mnie jest pojemnością bardzo dużą. Zamykany standardowo:


I tu moja malutka sugestia - tak duży balsam ciężko utrzymać w dłoni -zwłaszcza w przypadku już nasmarowanych rąk - o wiele lepiej sprawdziła by się tu pompka.

Wracając do kosmetyku - ma piękną intensywnie białą barwę.


Nie jest ani za gęsty ani za rzadki, czyli prawidłowy. Bardzo łatwo się rozprowadza po ciele, zostawiając przyjemne uczucie nawilżenia. Bardzo szybko się wchłania i już po chwili można wskoczyć w ubranie.

Teraz zapach - jak tylko zobaczyłam na Facebook możliwość testowania balsamów od razu chciałam wypróbować ten z zieloną herbatą. Uwielbiam ten zapach - nawet do nawilżacza powietrza w domu dodaje kilka kropel olejku herbacianego, by pięknie pachniało.
Spodziewałam się więc tego samego, orzeźwiającego zapachu. Co otrzymałam? Dokładnie to, czego oczekiwałam! Zielono-herbaciany obłęd! Teraz zieloną herbatą pachnie nie tylko mieszkanie, ale i moje ciało :)

Jeszcze skład:


Podsumowując w 500ml butli otrzymujemy bardzo przyjemny balsam, czarujący zapachem i mile nawilżający.
Jedyna uwaga - to ten brak pompki - naprawdę nieporęcznie się tą wielgachną butlę trzyma w dłoniach. Ja przeleję sobie go do pustego opakowania z pompką.

Na pewno jeszcze nie raz o nim wspomnę chcąc powiedzieć jak się sprawuje po dłuższym okresie jego stosowania.

Dziękuję Zespołowi Piękna Każdego Dnia za możliwość przetestowania tego balsamu.

Fakt, że otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na moją opinię.

                                                                                          Monika
Copyright © 2014 Mix Of Life... , Blogger