2/18/2013

Projekt Kontynenty Ameryka Północna - inspiracji garść

23
Projekt Kontynenty Ameryka Północna - inspiracji garść
Rozpoczynamy nowy tydzień w projekcie KONTYNENTY. Tym razem tematem przewodnim jest Ameryka Północna. Dla mnie jeden z ciekawszych, z milionem możliwości. Macie już na niego pomysł?

Jak zwykle pozwolę sobie wstawić kilka grafik, które być może pozwolą podjąć decyzję.








Już nie mogę się doczekać by zobaczyć Wasze prace, wszystkie stworzone do te pory są rewelacyjne -jesteście MEGA! :*

                                                                                       Monika

2/17/2013

Póki piłka w grze, czyli projekt Kontynenty - Ameryka Południowa

47
Póki piłka w grze, czyli projekt Kontynenty - Ameryka Południowa
Pora na drugi tydzień w projekcie kontynenty. Ameryka Południowa. la mnie to przede wszystkim wspaniałe drużyny i magia piłki nożnej.
To, co zmalowałam nie spełniło moich oczekiwań  chociaż "biedronka" na kciuku udała mi się tak po raz pierwszy. Reszta paznokci inspirowane strojami reprezentacji i w nich nie podobają mi się łączenia pomiędzy koszulką a spodenkami - ale mam nadzieję, że następnym razem jak będę takie coś robiła to wyjdzie mi lepiej.

Tak mi to wyszło:

- Kciuk to jak już wspomniałam "biedronka", czyli klasyczna piłka do gry "w nogę".

- Na palcu wskazującym strój reprezentacji Kolumbii - piłkarzem, który najbardziej utkwił mi w głowie z tej reprezentacji to Carlos Valderrama nr 10 - polecam "wygooglować" jego nazwisko i zobaczyć jaką ma ciekawą fryzurę ;)

- Palec środkowy to oczywiście koszulka reprezentacji Argentyny i "El Diez", czyli Diego Maradona. Przez Argentyńczyków kochany i prawie święty. Jego gol zwany "Ręką Boga" to już klasyk.

- Palec serdeczny - oczywiście koszulka reprezentacji Brazylii i nr 9 czyli Ronaldo (nie - to nie jest CR7). To Ronaldo "El Fenomeno".

- Mały palec to koszulka reprezentacji Urugwaju i Diego Forlan. Najlepszy piłkarz Mistrzostw Świata w 2010r. No i ta klata ;)

Taka to ta moja Ameryka Południowa. Może być?





Pozostałe prace w projekcie zobaczycie TU
                                                                                                    Monika

2/15/2013

Co dziś dla mnie masz?

45
Co dziś dla mnie masz?
"Co dziś dla mnie masz?" mogłabym czasem zapytać kuriera ;)
Wczoraj i dziś były dni przesyłek. Zawsze mam frajdę przy odpakowywaniu, rozcinaniu taśm i papieru i przeglądaniu ich zawartości. Tym razem nie było inaczej.

Tak prezentowały się wszystkie rozpakowane już koperty i pudełka:
żel pod prysznic, kosmetyki, kosmetyki dla kobiec, coś słodkiego, czekolada biała, prawdziwa czekolada,

Pokaźnie prawda?

Już pokazuję konkrety.

- piwko Cornelius /bezalkoholowe oczywiście ;) / było 8 - jednego już brakuje na fotce - grejpfrutowego -polecam! ;)


-  Joanna, Naturia Body, Pielęgnujący balsam do ciała z zieloną herbatą



- Eveline Slim 3D Brązujący balsam do ciała



-  przesyłka od Madzi :*
algologie krem do rąk, lakiery do paznokci NeoNail, sporo ozdób do paznokci oraz próbeczka

kosmetyki, paczka niespodzianka


-  Niespodzianka od Tatiany - normalnie szalona dziewczyna! :*
Flos-lek żel pod prysznic opuncja i biała herbata, marionSPA nawilżająco-odżywcza maska na twarz,
Cienie do powiek Lumene Blueberry Long-Wear duo, Alpin Derm Repair mleczko do ciała, próbka Biotherm Eau De Paradis -ależ boski zapach! i coś słodkiego - czekoladka Jogurette

- i jeszcze czekoladka Monbana



Ale i dla Was coś będę miała - jako, że śmignęło mi 30000 wyświetleń niedługo pojawi się rozdanie.
A teraz zmykam na Wasze blogi, bo mam trochę zaległości w czytaniu.

                                                                                             Monika

p.s. ależ ten Biotherm pachnie!

2/13/2013

Walentynkowy anons...

58
Walentynkowy anons...
Obiecałam kolejne Walentynkowe paznokcie.

Oto one:
amazing nails, beautiful nails

2/12/2013

Flos Lek Slimline Peeling do ciała

21
Flos Lek Slimline Peeling do ciała
Ręka do góry kto lubi peelingi??? Ja podnoszę bardzo wysoko.
Dziś napiszę kilka słów o peelingu Flos-lek z serii Slimline.

Jeśli ktoś spodziewa się mocnego zdzieraka niestety musi pominąć ten post.

Oto on w całej okazałości -a w sumie butelka z jego pozostałościami wystarczającymi na jeszcze jedno użycie.

Butelka plastikowa, półprzezroczysta - dokładnie widać ile kosmetyku pozostało.  Z wykorzystaniem do końca nie ma problemu bo spokojnie możemy butle postawić na korku.

Korek standardowy. Łatwo się otwiera, nie sprawia trudności przy "dobieraniu się" do kosmetyku mokrą dłonią, ale też nie ma obaw, że otworzy się sam w kosmetyczce.

Skład. Tu jak zawsze pokażę, co jest napisane na opakowaniu, gdyż jak wiecie nie umiem "czytać" składów. Choć nie ukrywam, że to też trochę moje lenistwo - bo przecież jakbym chciała to internet pomógłby mi rozszyfrować to wszystko.


A teraz przechodzimy do "wnętrzności".
Jak już wspomniałam zdzierakiem ten peeling nie jest. Nawet bardziej określiłabym go mianem żelu peelingującego. Konsystencja skojarzyła mi się z  - tu się proszę nie śmiać, ale od razu przyszedł mi na myśl nierozpuszczony cukier, taki, który czasem pozostaje w herbacie.
Kolor  miętowy.


Zapach jest ziołowy, ale taki przyjemnie ziołowy. Delikatny i co najważniejsze - pozostaje dosyć długo na ciele.

Delikatnie peelinguje ciało, pieni się w znikomym stopniu.




Jest dość wydajny, choć używałam go bardziej jako żelu niż jako peelingu. Przyjemnie odświeża i oczyszcza skórę. Drobinki się rozpuszczają w zupełności, a powstała mała piana bardzo dobrze się spłukuje.
Podsumowując jest to całkiem sympatyczny kosmetyk, choć typowym peelingiem nie jest. Za to jako żel - sprawdza się idealnie.
Czy do niego wrócę? Powiem tak -jeśli kiedyś wpadnie w moje ręce -będę go używała z przyjemnością, jednak na rynku jest tyle żeli do mycia, że grzechem było by nie poznać czegoś nowego :)
Czy polecam? Tak -jak najbardziej!

                                                                                Monika
Copyright © 2014 Mix Of Life... , Blogger