Jakiś czas temu pokazywałam Wam ten balsam w przesyłkach. Dziś przyszła pora na napisanie kilka słów o nim. Tak wiem - ktoś się zaraz przyczepi, że 2 tygodnie testowania, że mało itp.
Jak już wiecie (albo i nie) za balsamami, kremami, masłami i innymi mazidłami do ciała nie przepadam. Mam już tak i tego nie zmienię. Wszelkie tego typu kosmetyki zużywam w ślimaczym tempie. A i tak przeważnie gdy zostaje jeszcze ok. pół opakowania oddaję go mamie.
Ten balsam mnie zaskoczył. Czym? Przede wszystkim tym, że smaruję się nim
codziennie(!), co u mnie jest niebywała rzadkością, ale także tym, że mam ochotę zużyć go do samego końca.
Mowa o Balsamie do ciała Joanna Naturia Body z zieloną herbatą.
Balsam ma pojemność 500ml, co dla mnie jest pojemnością bardzo dużą. Zamykany standardowo:
I tu moja malutka sugestia - tak duży balsam ciężko utrzymać w dłoni -zwłaszcza w przypadku już nasmarowanych rąk - o wiele lepiej sprawdziła by się tu pompka.
Wracając do kosmetyku - ma piękną intensywnie białą barwę.
Nie jest ani za gęsty ani za rzadki, czyli prawidłowy. Bardzo łatwo się rozprowadza po ciele, zostawiając przyjemne uczucie nawilżenia. Bardzo szybko się wchłania i już po chwili można wskoczyć w ubranie.
Teraz zapach - jak tylko zobaczyłam na Facebook możliwość testowania balsamów od razu chciałam wypróbować ten z zieloną herbatą. Uwielbiam ten zapach - nawet do nawilżacza powietrza w domu dodaje kilka kropel olejku herbacianego, by pięknie pachniało.
Spodziewałam się więc tego samego, orzeźwiającego zapachu. Co otrzymałam? Dokładnie to, czego oczekiwałam! Zielono-herbaciany obłęd! Teraz zieloną herbatą pachnie nie tylko mieszkanie, ale i moje ciało :)
Jeszcze skład:
Podsumowując w 500ml butli otrzymujemy bardzo przyjemny balsam, czarujący zapachem i mile nawilżający.
Jedyna uwaga - to ten brak pompki - naprawdę nieporęcznie się tą wielgachną butlę trzyma w dłoniach. Ja przeleję sobie go do pustego opakowania z pompką.
Na pewno jeszcze nie raz o nim wspomnę chcąc powiedzieć jak się sprawuje po dłuższym okresie jego stosowania.
Dziękuję
Zespołowi Piękna Każdego Dnia za możliwość przetestowania tego balsamu.
Fakt, że otrzymałam kosmetyk do testów, nie wpłynął na moją opinię.
Monika