6/26/2019

LIFT4SKIN ACTIVE GLYCOL Korygujący krem pod oczy

Temat kremów pod oczy jest dla mnie jak i zapewne dla większości z Was - bardzo ważny. Kiedy w paczce od AA znalazłam LIFT4SKIN ACTIVE GLYCOL Korygujący krem pod oczy byłam zachwycona, bo czyż może być coś lepszego do testowania niż specyfik do pielęgnacji skóry pod oczami?
Nie ma co ukrywać - trochę tych lat już mam, a skóra wokół oczu bardzo szybko je ukazuje. Nie trafiłam do tej pory na żaden kosmetyk do tej części twarzy, który by mnie usatysfakcjonował - a jak było w tym przypadku? Zapraszam do dalszej części posta...


LIFT4SKIN ACTIVE GLYCOL Korygujący krem pod oczy



Od producenta:
Korygujący krem pod oczy, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym, zmniejsza opuchnięcia oraz cienie pod oczami. Formuła z kompleksem minerałów i aminokwasów wpływa na poprawę nawilżenia i jędrności skóry, a lekka konsystencja sprawia, że krem doskonale się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucia lepkości.
DZIAŁANIE SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH:
• Witamina B3 wpływa na zmniejszenie widoczności zmarszczek i drobnych linii wokół oczu oraz rozjaśnia skórę.
• Złoto koloidalne i peptyd nowej generacji aktywują syntezę kolagenu w skórze, nadając skórze gładkość, elastyczność i młody wygląd.
• Masła i oleje roślinne oraz witamina E dogłębnie odżywiają, nawilżają i chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a także łagodzą podrażnienia.
Rezultat: Gładsza i bardziej sprężysta skóra, rozjaśnione spojrzenie pełne blasku.
STOSOWANIE
Nanieść codziennie rano i wieczorem na skórę wokół oczu, delikatnie wklepując opuszkami palców. Stosować w trakcie trwania kuracji, a także po jej zakończeniu.

Pojemność 15ml.
Cena 46,32zł
Źródło: OCEANIC

SKŁAD:
Aqua, Hydrogenated Polydecene, Myristyl Myristate, Pentylene Glycol, Isohexadecane, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Niacinamide, Betaine, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cetearyl Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Behenyl Alcohol, Palmitic Acid, Sodium Hyaluronate, Persea Gratissima Oil, Calcium Gluconate, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Magnesium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Lauryl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Caesalpinia Spinosa Gum, Gluconolactone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Acetyl Heptapeptide-9, Colloidal Gold, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Allantoin, Cholesterol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Ceramide NP, Arachidyl Glucoside, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Silica, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum.


Moja opinia:


Zacznę tradycyjnie od opakowania, które stanowi przepiękna, plastikowa butelka typu Airless zapakowana w papierowe pudełko. W środku znajdziemy jeszcze trochę sztywnego plastiku dla utrzymania kemu by nie latał po pudełku. Wszystko na tip-top. Pudełko i plastik po otwarciu standardowo lądują w koszu, więc skupmy się na butelce. Kolorystyka srebrno-biała. Typ airless, który bardzo lubię, bo i higieniczne, i w razie co oddać komuś można bez obaw. Nadruk stanowią - nazwa, data przydatności, adres producenta, pojemność. Przy tego typu opakowaniach mam obawę czy produkt będzie się wydobywał, ale na szczęście w tym przypadku wszystko działało bez zarzutów.
Krem ma kolor biały, zapach prawie niewyczuwalny, a to co czuć jest świeże i przyjemne. Ale tak jak wspomniałam bardzo, bardzo , bardzo delikatne. Konsystencja delikatna i jednocześnie zbita, więc wystarczy naprawdę maleńka ilość, co też przekłada się na bardzo dobrą wydajność. Po aplikacji krem chwilę się wchłania, ale nie jest to długi czas, więc nie stanowi problemu - zwłaszcza rano, gdy spieszę się do pracy i pielęgnacja plus makijaż (nawet taki minimalistyczny jak u mnie) zajmuje mi parę minut. Nie robi nic złego przy makijażu.
I to by było na tyle plusów. Bo jeśli chodzi o działanie to nie robi nic! Totalnie nie zauważyłam jakichkolwiek popraw stanu skóry pod oczami, żadnego odżywienia, odmłodzenia ani innych właściwości. Nic. I nie chcę wymyślać niczego na siłę, dopatrywać się rzeczy, których nie zauważyłam. Bardzo dobrze, że nie zrobił żadnych zniszczeń, ale żadnych plusów też nie.


Dziękuję Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody, dzięki któremu miałam okazję przetestować ten krem.
A Wy polecicie coś dobrego do skóry wokół oczu? Może macie jakiegoś swojego ulubieńca? Jakieś odkrycie? A może znacie ten? Jakie macie o nim zdanie?

3 komentarze:

  1. Oj wielka szkoda, ze nic nie robi, ja bardzo lubie kremy pod oczy ale wlasnie musza zapewniac mi komfort i dzialac ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo szkoda. Nie skuszę się w takim razie.

    OdpowiedzUsuń
  3. o amtko szkoda, że nic nie robi! a sporo osób go chwlaiło ostatnio na blogach ;D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.

Copyright © 2014 Mix Of Life... , Blogger